Pamięć o zmarłych

Jak kultywować pamięć o zmarłych w zgodzie z Biblią? Czasem bowiem słychać zarzuty katolików, że ewangeliczni chrześcijanie ze strachu przed bałwochwalstwem w ogóle lekceważą zmarłych, co jest odbierane jako pewna forma niewdzięczności. Czy tak jest w istocie? I jeszcze jedno: co Biblia mówi na temat chowania zmarłych? Czy ważne jest miejsce pochówku, czy też zwłoki mogą być poddane kremacji? Jak w ogóle powinien wyglądać chrześcijański pogrzeb i czym różni się od katolickiego?

Pierwsze dwa dni listopada to dla większości, w tym niekatolików, okazja, by pójść na cmentarz, na groby swoich bliskich, złożyć wieńce, zapalić znicze i modlić się za ich dusze. Ale czy tylko w ten  sposób można kultywować pamięć o zmarłych?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy sięgnąć przynajmniej do czasów patriarchów, bo okazywanie szacunku zmarłym znane jest właściwie od zarania świata.

Pisma Starego Testamentu łączą ten szacunek przede wszystkim z tym, kim zmarli byli dla najbliższych oraz społeczeństwa. Stąd też albo byli otaczani szacunkiem, albo go ich pozbawiano. W tym drugim przypadku, jeśli za życia dopuścili się rażąco złych czynów, pozbawieni byli nawet pogrzebu (1Krl 14.11; 2 Krl 9.34-37; Jer 16.4), albo honorów pogrzebowych, jak to miało miejsce w przypadku króla judzkiego Jojakima, o którym czytamy: ,,Nie będą go opłakiwali (…). Będzie pogrzebany jak osioł, wywloką go i wyrzucą poza bramy Jeruzalemu” (22.18-19).

Szacunek dla zmarłych wiązał się zatem przede wszystkim z przygotowaniem i pogrzebaniem zmarłego. Księga Rodzaju opisuje, że kiedy zmarła żona Abrahama, patriarcha ,,odbył żałobę po Sarze i opłakiwał ją” (23.2). Następnie zakupił pole z jaskinią i pochował ją (23.19-20). Później w tej samej jaskini pochowany został Abraham (25.7-10), Izaak z żoną, Lea, żona Jakuba, i on sam (35.29; 49.29-33). Pogrzeb Jakuba odbył się jednak ze szczególnymi honorami. Ciało zostało bowiem zabalsamowane i gdy Józef i jego bracia oraz towarzyszący im dworzanie znaleźli się za Jordanem, ,,urządzili tam wielki i bardzo uroczysty obrzęd żałobny. Józef obchodził po swoim ojcu żałobę przez siedem dni (…). Potem postąpili synowie jego z nim tak, jak im rozkazał: synowie zawieźli go do ziemi kananejskiej i pochowali go w jaskini na polu Machpela, które nabył Abraham wraz z polem na grób dziedziczny” (50.10,12-13).

Na tym właściwie, poza troską o miejsce pochówku, kończyło się oddanie honorów zmarłym. Prawo Mojżeszowe wykluczało bowiem – ze względu na niebezpieczeństwo bałwochwalstwa i nekromancji – wszelki kult zmarłych (Kpł 19.28,31; 20.27; Pwt 18.9-12). Być może również dlatego nikt z Izraelitów nigdy nie dowiedział się, gdzie został pogrzebany Mojżesz (Pwt 34.6). Nie grób bowiem, lecz życie i działalność prawodawcy miały pozostać w pamięci Izraela.

Co więcej, w przypadku takich mężów jak Mojżesz, chodzi nie tylko o pamięć, ale również o respektowanie objawienia przekazanego mu na Górze Synaj. Jezus powiedział: ,,Gdybyście bowiem wierzyli Mojżeszowi, wierzylibyście i mnie. O mnie bowiem on napisał. A jeśli jego pismom nie wierzycie, jakże uwierzycie moim słowom?” (J 5.46-47, por. Łk 16.31).

Przykładem zaś takiej pamięci i posłuszeństwa mogą być Rekabici, o których czytamy w Księdze Jeremiasza (35 rozdział). Szczególnie znamienne jest to, że zachowali oni wierność swojemu praojcu mimo upływu czasu. Od pojawienia się Jonadaba, syna Rekaba, do Jeremiasza upłynęło bowiem ponad dwieście lat (2 Krl 10.15). Ich wierność – kontrastująca z nieposłuszeństwem synów judzkich wobec Boga – jest tym bardziej godna uwagi, że nie byli oni Żydami, lecz Kenitami (1 Krn 2.55), którzy przyłączyli się do Izraela po wyjściu z niewoli egipskiej (por. Sdz 1.16; 4.11,17; 5.24). To znaczy, że ich postawa wynikała głównie z wiary w Boga. Żywą wiarę cechuje bowiem zarówno posłuszeństwo Bogu, pamięć o zmarłych, nadzieja na zmartwychwstanie i spotkanie się z nimi, jak i wdzięczność dla Boga za to, kim byli i co wnieśli w nasze życie (1 Tes 5.18).

Nie jest więc tak, jak niektórzy przypuszczają, że biblijnie wierzący lekceważą miejsca pochówku zmarłych i zapominają o nich. To, że nie wszyscy kultywują tradycyjne zapalanie zniczy na grobach swoich bliskich, nie świadczy bowiem wcale o braku szacunku dla nich.

Co jednak sądzić o kremacji zwłok i ewentualnym przechowywaniu prochów w domowym relikwiarzu lub rozsypaniu ich w wyznaczonym przez zmarłego miejscu? Czy ciało koniecznie musi być złożone w grobie?

Otóż zwyczajem hebrajskim było i jest grzebanie zmarłych. Biblia mówi jednak o wyjątkach, kiedy zwłoki spalano. Prawdopodobnie czyniono to wtedy, kiedy uległy one częściowemu rozkładowi i zachodziła obawa zarazy. Tak na przykład uczyniono ze zwłokami Saula i zwłokami jego synów. Jedynie ,,kości ich zebrali i pogrzebali pod tamaryszkiem w Jabesz” (1 Sm 31.12-13).

W Liście do Hebrajczyków czytamy też, że zdarzały się przypadki, kiedy to wierzący Izraelici ,,byli kamienowani, paleni, przeżynani piłą” (11.37), a w czasach Nerona, chrześcijanie byli rozszarpywani i pożerani przez lwy. Przywołane przykłady dowodzą, że ludzie umierali na różne sposoby i różnie też traktowano ich martwe ciała. W średniowieczu np. wielu tzw. heretyków spłonęło na stosie, a mimo to chrześcijanie wierzą, że wszyscy zmartwychwstaną. Biblia mówi więc, że niezależnie od tego, czy ktoś został pogrzebany, spalony, czy też utonął w morzu, zostanie wzbudzony do życia lub na sąd (Ap 20.13).

Chociaż więc biblijni chrześcijanie opowiadają się raczej za grzebaniem zmarłych, każdy ma prawo sam zdecydować o formie pochówku. W przypadku kremacji, zgodnie z wolą zmarłego, jego prochy mogą więc zostać umieszczone bądź to na cmentarzu, bądź też (jeśli propozycja zmiany ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych zostanie przyjęta) w domowym relikwiarzu lub innym miejscu.

A jak powinien wyglądać chrześcijański pogrzeb i czym się różni od katolickiego?

Biblia nie podaje dokładnego opisu obrzędu pogrzebowego, mówi jednak, że przygotowanie i pogrzebanie zmarłych spoczywało na ich najbliższych. Żonę chował jej mąż (Rdz 23.19), a ojca jego synowie (Rdz 25.7-9; 35.29) lub krewni, którzy zobowiązani byli respektować wolą zmarłego (Rdz 50.13).

Przede wszystkim więc chrześcijańskie (biblijne) nabożeństwo pogrzebowe tym się różni od katolickiego, że odbywa się bez udziału kapłana, który rzekomo wyprasza duchową pomoc zmarłym; nie jest ono oparte na jakichś jednolitych (sztywnych) przepisach liturgicznych i nie jest nabożeństwem za zmarłego. Innymi słowy: nabożeństwo może prowadzić pastor lub ktokolwiek z doświadczonych wierzących, a sama uroczystość żałobna, chociaż jest ostatnią posługą, wyrażającą głęboki szacunek dla zmarłego, nie jest nabożeństwem mającym wyjednać mu jakieś łaski, nabożeństwem za duszę znajdującą się w czyśćcu zmarłego, lecz nabożeństwem dziękczynnym, które również ma wnosić pociechę pogrążonej w smutku rodzinie i pobudzać obecnych do głębokiej zadumy i refleksji nad  śmiercią i przemijaniem.

Różnice związane z uroczystością pogrzebową wynikają zatem z podejścia do objawienia Bożego, zawartego w Piśmie Świętym. Kościół katolicki naucza bowiem, że gdy człowiek umiera, idzie od razu do jednego z trzech miejsc: do nieba, czyśćca lub piekła. Uczy więc, że większość wiernych – mimo iż korzystali z posługi Kościoła (licznych mszy, spowiedzi, komunii św. a nawet tzw. ostatniego namaszczenia) – idzie do czyśćca, gdzie ich dusze oczyszczają się z grzechów i przygotowują na spotkanie z Bogiem w niebie. Dalej naucza, że samo cierpienie w czyśćcu nie wystarczy, jeśli Kościół pielgrzymujący im nie pomoże. Stąd płatne modlitwy i msze za zmarłych.

Biblia jednak ani jednym słowem nie mówi o czyśćcu. Jedynym bowiem sposobem oczyszczenia, tu i teraz, a nie po śmierci, jest wyznanie grzechów Bogu, jak napisano: ,,Jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny jest Bóg i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas od wszelkiej nieprawości” (1 J 1.9). Biblia kładzie więc nacisk na to, co możemy i powinniśmy zrobić za życia, a nie po śmierci. Dlaczego? Ponieważ ,,w krainie umarłych nie ma ani działania, ani zamysłów, ani poznania, ani mądrości” (Koh 9.10). Śmierć kładzie po prostu kres jakimkolwiek zmianom. Biblia mówi: ,,postanowione jest ludziom raz umrzeć, a potem sąd” (Hbr 9.28). Poza tym czytamy: ,,Oto teraz czas łaski, oto teraz dzień zbawienia” (2 Kor 6.2).

Krótko mówiąc, wieczny los zmarłego nie zależy od praktyk i posług kościelnych, od obecności kapłana ani od mszy i modlitw za jego duszę, ale od Boga, Jego łaski. A także od samego człowieka, który za życia, jak ów celnik z ewangelicznej przypowieści, musi zawołać: ,,Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu”  (Łk 18.13).

Stąd też biblijne nabożeństwo żałobne, które zwykle rozpoczyna się w domu żałobnym, a kończy przy grobie, jest raczej okazją do wyrażenia Bogu wdzięczności za zbawienie zmarłego. Jest okazją do poświęcenia mu – zgodnie z prawdą – kilku ciepłych zdań, a w szczególności  przypomnienia jego drogi wiary. To niejako podsumowanie jego życia, oddanie szacunku zmarłemu i pożegnanie go. W przypadku śmierci ojca lub matki, wskazane jest zatem, aby to syn dał świadectwo o tych, którzy go wychowali. Na tym bowiem polega oddanie im najwyższego honoru.

Poza tym, dla prowadzącego uroczystość, jest to również okazja, aby przypomnieć sobie (wszystkim uczestnikom pogrzebu), że jesteśmy tylko pielgrzymami na tej ziemi. Parafrazując wypowiedź Hioba: nadzy przyszliśmy na ten świat i nadzy stąd odejdziemy (1.21).

Ponadto prowadzący nabożeństwo zwraca uwagę na słowa pociechy i nadziei, mówiące o zmartwychwstaniu (1 Tes 4.13-18). Po tym ewangelicznym przesłaniu, stosownej pieśni zebranych i dziękczynnej modlitwie, dziękuje on wszystkim uczestnikom, składa kondolencje najbliższej rodzinie zmarłego i trumna zostaje opuszczona do grobu. Zwykle czynności tej towarzyszą słowa: ,,Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz” (Rdz 3.19) oraz: ,,Idź swoją drogą, aż przyjdzie koniec (…) i powstaniesz do swojego losu u kresu dni” (Dn 12.13).

Uroczystość pogrzebowa kończy się sypaniem kilku garści ziemi na trumnę i składaniem kondolencji rodzinie zmarłego.

Bolesław Parma

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *